Moda genderless przestała być niszowym eksperymentem kilku awangardowych projektantów. Dziś ubrania unisex pojawiają się w kolekcjach Zary, COS-a, Acne Studios i dziesiątek innych marek — od sieciówek po haute couture. To nie chwilowy trend sezonowy, lecz zmiana w sposobie myślenia o tym, czym w ogóle jest ubranie i komu może służyć. Warto przyjrzeć się, jak do tego doszło i co z tego wynika dla przeciętnego konsumenta.
Skąd wzięła się moda bez płci i dlaczego teraz
Historia ubrań unisex jest dłuższa, niż mogłoby się wydawać. Już w latach 60. Pierre Cardin projektował zestawy, które miały nosić zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Rudi Gernreich w 1970 roku zorganizował kontrowersyjne pokazy z modelami i modelkami w identycznych strojach. Jednak przez dekady te próby pozostawały marginesem — przełom nastąpił dopiero w drugiej połowie lat 2010., gdy na rynek weszło pokolenie, które pytania o tożsamość płciową traktuje zupełnie inaczej niż poprzednicy.

Zmiana nie dotyczy wyłącznie estetyki. Za wzrostem popularności gender neutral fashion stoją konkretne siły ekonomiczne i społeczne. Raporty firm analitycznych pokazują, że pokolenie Z odrzuca sztywne podziały produktowe — blisko 56% przedstawicieli tej grupy deklaruje chęć kupowania ubrań niezwiązanych z płcią. Dla marek to sygnał: segment rynku jest za duży, żeby go ignorować.
Duże domy mody reagowały szybko. Gucci zaprezentowało kolekcję „MX” łączącą historycznie „kobiece” kroje ze „śmielszymi” detalami dla każdej osoby. Burberry, Alessandro Michele w Gucci i Jonathan Anderson w Loewe konsekwentnie zacierają granicę między damskim a męskim działem. Na bardziej przystępnym poziomie H&M wprowadza kolejne kapsuły bez podziału na płeć, a ASOS wyodrębnił sekcję „ASOS Unisex”, gdzie rozmiarówka jest zunifikowana.
Gender neutral fashion a zmiana systemu rozmiarów
Jednym z najtrudniejszych wyzwań dla inkluzywnej mody jest właśnie kwestia rozmiarówki. Tradycyjne systemy — osobno damskie, osobno męskie — nie pasują do odzieży projektowanej dla wszystkich. Rozwiązania są różne: część marek stosuje skalę numeryczną (0-6, gdzie 0 to XS, a 6 to XXL bez rozróżnienia sylwetki), inne wprowadzają skalę opartą na obwodzie klatki piersiowej lub wzroście.
Szwedzka marka Our Legacy jako jedna z pierwszych przetestowała uproszczoną rozmiarówkę numeryczną w szerokich kolekcjach unisex. Tala, brytyjska marka odzieży sportowej, poszła dalej i opisuje swoje produkty wyłącznie parametrami ciała — bez żadnych oznaczeń płciowych. Podejście to wymaga od konsumenta chwili nauki, ale eliminuje jeden z najczęstszych powodów dyskomfortu przy zakupie ubrań.
Marki, które realnie budują inkluzywną modę
Mówiąc o gender neutral fashion, łatwo wpaść w pułapkę marketingowego szumu. Nie każda marka, która użyje słowa „unisex” na metce, faktycznie myśli o tym poważnie. Warto znać nazwiska i projekty, które mają za sobą więcej niż jedną kampanię z androgynicznym modelem.

Telfar Clemens i jego marka Telfar to przykład, który stał się symbolem. Torby Telfar — zaprojektowane „nie dla kobiet, nie dla mężczyzn, ale dla wszystkich” — rozchodzą się w ciągu minut po premierze i są wielokrotnie przekupowane na rynku wtórnym. Clemens od początku projektuje z myślą o społeczności, a nie o segmencie demograficznym.
Na europejskiej scenie wyróżnia się Palomo Spain — madrycka marka Alejandra Palomo, która od 2015 roku konsekwentnie ubiera mężczyzn w suknie, koronki i pełne krynoliny, kwestionując przy tym każdą konwencję związaną z tym, co „wypada” nosić. Po drugiej stronie spektrum estetycznego działa Ludovic de Saint Sernin, który łączy minimalizm z odważnym podejściem do płynności płciowej.
Wśród marek bardziej dostępnych cenowo szczególną rolę odgrywa:
- COS — szwedzka marka z grupy H&M projektuje ponadczasowe, geometryczne sylwetki, które od początku ignorują tradycyjny podział działów.
- Uniqlo — japońska sieć wdraża logikę „narzędzia do ubrania”, gdzie funkcja ważniejsza jest od płci; ich linie U i LifeWear są zaprojektowane z myślą o każdej sylwetce.
- PANGAIA — materiałowy startup nastawiony na zrównoważony rozwój, który od startu oferuje wyłącznie kolekcje unisex, traktując to jako oczywistość, nie innowację.
- Collusion — marka ASOS stworzona we współpracy z pokoleniem Z, celowo rezygnująca z działu damskiego i męskiego.
Każda z tych marek podchodzi do tematu inaczej: COS przez minimalizm, Uniqlo przez funkcję, PANGAIA przez materiał i ekologię, Collusion przez kulturowy dialog z odbiorcą. Łączy je jedno — inkluzywna moda nie jest dla nich pozą.
Różnica między modą unisex a modą oversize — częsty błąd
Ubrania unisex są często mylone ze stylem oversize, co jest sporym uproszczeniem. Oversize to konkretna estetyka — celowe przeskalowanie proporcji garmentu. Moda bez płci to coś szerszego: projekt, który uwzględnia różnorodność sylwetek i nie zakłada z góry, kto go założy.
Bluza dresowa o luźnym kroju może być zarówno unisex, jak i oversize — ale sandały na płaskiej podeszwie, dopasowana koszula w paski czy elegancki garnitur mogą być gender neutral bez bycia oversize. Projektanci tacy jak Rick Owens udowadniają, że można tworzyć precyzyjnie skrojone ubrania, które estetycznie nie przynależą do żadnej płci. Różnica jest więc jakościowa, nie tylko formalna.
Jak kupować ubrania unisex — praktyczny przewodnik po sylwetce
Zakup odzieży unisex wymaga odrobiny innego podejścia niż tradycyjne zakupy. Miarą sukcesu nie jest rozmiar z metki, lecz to, jak ubranie leży na konkretnym ciele — a to przy zerowym podziale na działy wymaga trochę praktyki.

Podstawowa zasada: zacznij od pomiarów. Obwód klatki piersiowej, talia, biodra i długość ramion to cztery liczby, które przy zakupie unisex są ważniejsze niż jakikolwiek rozmiar literowy. Wiele marek — m.in. Asket ze Sztokholmu i Noah NYC z Nowego Jorku — udostępnia szczegółowe tabele wymiarów z informacją, jak dany model leży na różnych sylwetkach.
Przy wchodzeniu w modę genderless warto pamiętać o kilku rzeczach:
- Proporcje są ważniejsze niż rozmiar — ubranie, które dobrze leży w barkach, można skrócić u krawca; to, które jest za ciasne w klatce, nie da się poprawić.
- Materiał decyduje o tym, jak ubranie zachowuje się na ciele — lniane tkaniny wymagają innego podejścia niż stretch, nawet jeśli krój jest identyczny.
- Staraj się przymierzać fizycznie za pierwszym razem — polityki zwrotów w markach unisex są zazwyczaj elastyczne, ale oszczędzisz czas, jeśli poznasz swoje wymiary przed zakupem online.
Dla osób przyzwyczajonych do tradycyjnego systemu rozmiarów przejście bywa zaskakujące. Ktoś, kto nosi rozmiar S w damskim dziale, może w systemie unisex potrzebować numeru 2 albo rozmiaru 48 — i to nie znaczy, że „wzrósł” rozmiar, tylko że skala jest inna.
Granica między trendem a trwałą zmianą w modzie
Branża modowa ma historię pochłaniania ruchów subkulturowych i oddawania ich w postaci kolekcji sezonowych — po czym porzucania tematu po kilku sezonach. Czy moda genderless ma szansę być czymś więcej niż kolejnym „kierunkiem na jesień-zimę”?
Argumentów za trwałością jest kilka. Zmiana demograficzna jest realna — konsumenci urodzeni po 1995 roku będą przez kolejne dekady głównymi nabywcami ubrań i ich oczekiwania nie zmienią się razem z sezonową kolekcją. Wpływ mają też czynniki regulacyjne: kilka krajów europejskich dyskutuje o przepisach dotyczących oznaczeń odzieży, a marki działające globalnie wolą unikać problemu już na etapie projektu.
Dochodzi do tego kwestia ekonomii. Utrzymywanie oddzielnych linii produkcyjnych, oddzielnych magazynów i oddzielnych kampanii dla „damskiego” i „męskiego” działu to koszty, które można obniżyć projektując kolekcje unisex. Dla marek średniego segmentu uproszczenie oferty jest finansowo kuszące.
Sygnałem dojrzałości rynku jest też to, że inkluzywna moda pojawia się w segmencie workwear i odzieży roboczej — obszarze historycznie bardzo konserwatywnym. Marki takie jak Dickies i Carhartt coraz częściej projektują kurtki robocze i spodnie w rozmiarach i fasonach nieprzypisanych do żadnej płci. Kiedy zmiana dociera do odzieży roboczej, trudno ją nazwać chwilowym trendem.
Pytanie nie brzmi już „czy moda bez płci przetrwa”, lecz „jak szybko stanie się standardem”. Wszystko wskazuje na to, że odpowiedź zależy głównie od tempa, w jakim tradycyjne sieci handlowe przeprojektują swoje systemy rozmiarowania i logistyki magazynowej — a to kwestia lat, nie dekad.
Zespół redakcyjny serwisu Dekorator24.pl, specjalizujący się w tworzeniu treści związanych z aranżacją wnętrz, domem, ogrodem oraz budownictwem. Autor zbiorowy skupiający twórców i współpracowników portalu, którzy przygotowują artykuły poradnikowe, inspiracyjne oraz praktyczne opracowania dotyczące urządzania przestrzeni i nowoczesnych rozwiązań dla domu.


